Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (2023)

Ten tekst przeczytasz w 16 minut

E-MAIL
KOPIUJ LINK

Grzegorz Ciechowski miał bujne życie uczuciowe. Rozkochał w sobie trzy kobiety. Pierwsza żona przyłapała go na zdradzie, której dopuścił się z Małgorzatą Potocką. Ich romans przerodził się w uczucie, które z kolei zburzyła miłość do niani ich córki. "Najgorsze, co mogłam zrobić – wejść do łóżka, które należało do niego i żony" – podsumowała kochanka lidera Republiki.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (1)

Andrzej Swietlik / Forum / FORUM

  • Grzegorz Ciechowski i Małgorzata Potocka tworzyli kochającą się parę. Ich związek był zbudowany na krzywdzie pierwszej żony lidera Republiki
  • Potocka szybko przekonała się o tym, że los bywa przewrotny, a karma wraca. Ciechowski zakochał się w niani ich córki
  • "W samochodzie zadałam mu trzy pytania: czy jesteś z Anką, czy chcesz z nią być, czy ona jest w ciąży? Na wszystkie odpowiedział: tak" – wspominała Potocka, zapytana o romans męża z Anną Wędrowską
  • Życie kochanków przerwała przedwczesna śmierć Ciechowskiego. Niedawno wybuchła afera, której jedną z bohaterek stała się Wędrowska
  • Przypominamy tekst, który premierowo pokazaliśmy na Plejadzie w 2020 r. w ramach cyklu Plejady "Skandale sprzed lat"
  • Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu

"Przyszedł moment, gdy zapragnął spokoju i prywatności. Zapragnął zmiany. I potrzebował zmiany. Pokochał inną kobietę" — wspominała Weronika Ciechowska, córka Grzegorza Ciechowskiego i Małgorzaty Potockiej, których przed laty połączył romans. Historia zatoczyła koło, bo aktorka, która doprowadziła do rozpadu małżeństwa artysty z Jolantą Muchlińską, później sama została zdradzona. Ciechowski po rozwodzie z żoną nie był wierny także Potockiej, którą w końcu zostawił dla zagorzałej fanki i opiekunki jego córki. Ostatnio o Annie Wędrowskiej jest głośno z uwagi na jej spór z muzykami Republiki. Wdowa po Ciechowskim rości sobie prawa do nazwy zespołu, na co nie godzą się członkowie legendarnej grupy.

  • Zobacz także: Wdowa po Ciechowskim przerwała milczenie. Czuje się atakowana

Dalszą część artykułu przeczytasz pod materiałem wideo:

Romans Ciechowskiego i Potockiej

Grzegorz Ciechowski zapisał się w historii popkultury jako lider i wokalista grupy Republika, z którą wylansował hity, takie jak "Kombinat", "Telefony", "Mamona" czy "Raz na milion lat". W przeciwieństwie do wielu rockowych gwiazd, na scenie był raczej ułożony, za to jego życie uczuciowe było nadzwyczaj burzliwe. Pod koniec lat 70. ożenił się z Jolantą Muchlińską. Pięć lat później zakochał się w Małgorzacie Potockiej, którą poznał przy pracy przy wspólnym projekcie. Aktorka, wówczas dyplomantka wydziału reżyserii, szukała muzyki do swojego filmu. Wybrała Republikę, którą zaproponował jej ówczesny mąż, Józef Robakowski, z którym ma córkę Matyldę. Wkrótce rozpoczął się romans, który kochankowie przez długi czas ukrywali przed światem i swoimi drugimi połówkami.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (2)

PAP

Grzegorz Ciechowski, Małgorzata Potocka

Grzegorz Ciechowski i Małgorzata Potocka spotykali się w hotelach oraz w domu artysty. To tam pewnego dnia prawda o ich romansie wyszła na jaw. Żona muzyka nakryła go w łóżku z kochanką. Potocka w książce "Obywatel i Małgorzata" z 2013 r. tak wspominała dzień, kiedy to po raz pierwszy zobaczyła żonę swojego partnera:

Twierdził, że jego żony i tak tam nie ma, ponieważ wyjechała. Postanowił, że przenocujemy w ich mieszkaniu. (...) Kiedy powiedziałam: "Grzegorz, ktoś otworzył drzwi od naszego pokoju", długo nic nie mówił. W końcu usłyszałam: "To jest Jola, moja żona". Zamarłam.

W drzwiach stała wysoka, piękna kobieta z długimi czarnymi włosami. Zobaczyła nas, stanęła jak wryta. Nie zapytała, co ja tam robię, w ogóle nic nie powiedziała, tylko odwróciła się i wyszła. A we mnie krew przestała krążyć. Chciałam zapaść się pod ziemię, umrzeć, nie istnieć.

Przy okazji publicznie zakajała się za żonatym artystą. W książce podsumowała:

To było świętokradztwo, najgorsze, co mogłam zrobić – wejść do łóżka, które należało do niego i żony. Czułam się tak, jakbym dokonywała rzezi innej miłości.

  • Polecamy: Za romans z prezydentem zapłaciła wysoką cenę. "Oddałabym wszystko, by cofnąć czas"

Romans z Grzegorzem Ciechowskim odcisnął głębokie piętno na Małgorzacie Potockiej. Aktorka nie mogła przewidzieć, że kilka lat później to ona będzie tą zdradzoną. Kiedy jego pierwsza żona odkryła prawdę, Ciechowski od niej odszedł, a Potocka rozstała się z Robakowskim. Aktorka w rozmowie z Anną J. Dudek dla portalu i.pl wspomniała:

Bardzo długo, myśląc o Grzegorzu, nie dopuszczałam myśli, że tamto z Józkiem może się w ogóle rozlecieć. Wydawało mi się, że to jest ta moja skała, która jest i będzie.

Dalszą część artykułu przeczytasz pod materiałem wideo:

"Potrafiliśmy zatrzymać windę i tak zaczynaliśmy się kochać"

Miłość spadła na nich jak grom z jasnego nieba. O ile mąż aktorki pozwolił jej odejść, żona Grzegorza Ciechowskiego nie potrafiła sobie poradzić z jego decyzją o rozstaniu. Małgorzata Potocka w swojej autobiografii opowiadała:

Pewnej nocy zadzwoniła, bardzo płacząc. Cierpiała, krzyczała, słychać było, że rzuca doniczkami po domu.

Zgodnie ze wspomnieniami aktorki, Grzegorz Ciechowski był dowcipny, uwielbiał czytać i dobrze tańczył. Codziennie na śniadanie jadł kanapki z serem. Jak wspominała Małgorzata Potocka:

Nie wstawał rano, długo się zwlekał, długo się kąpał, zawsze przy śniadaniu miał mokre włosy, które ociekały wodą. (...) Kochał długie spacery z psami, Bobem i Lolą. Uwielbiał, jak gotuję. Miał pretensję, że nie prasuję, bo tego nie cierpiałam

Mieliśmy wielki kominek — a wtedy nie było stacji benzynowych, gdzie można było kupić gotowe drewno — więc sam rąbał kupione gdzieś drewno. Uwielbiałam na to patrzeć, taki był dla mnie... drwal. Miał piękne ciało, stał tylko w spodniach i rąbał to drewno. Umiał palić w kominku. Doprowadzało mnie do szału, że nigdy nie zakręcał pasty do zębów i nie zbierał talerzy po śniadaniu.

Był też świetnym kochankiem. Małgorzata Potocka wspominała w swojej książce:

Ja byłam kobietą do wynajęcia, Grzegorz bogatym biznesmenem. Seks był dla niego twórczością, jak muzyka. Potrafiliśmy zatrzymać windę w wieżowcu albo samochodem z rozpędem wjechać w pole i tak zaczynaliśmy się kochać.

  • Polecamy: Marilyn Monroe nie była jedyna. "Jestem Mimi, utrzymywałam kontakty seksualne z Kennedym"

Związek artystów był dla nich inspirujący. On tworzył muzykę, ona reżyserowała jego koncerty i była odpowiedzialna za zdjęcia do okładek płyt. Zamieszkali w 1300-metrowym domu pod Warszawą. Rok później urodziła im się córka, Weronika. Ze względu na pracę i częste wyjazdy, potrzebowali kogoś, kto zajmie się ich dzieckiem i będzie prowadzić dom. I tak w ich życiu pojawiła się 19-letnia Anna Wędrowska.

Matka, żona i kochanka

Nastolatka jeździła na koncerty Republiki od początku lat 80. i była wielką fanką Grzegorza Ciechowskiego. W końcu poznali się na jednym z jego koncertów. Kiedy została zatrudniona do opieki nad jego córką, zajęła się także dbaniem o dom Ciechowskich, dla których także gotowała i sprzątała. W końcu z nimi zamieszkała. W rozmowie z "Gazetą Toruńską" w 2017 r. wspominała:

Na początku miałam tylko pomagać przy dziecku, ale wkrótce z nimi zamieszkałam. To taka historia trochę jak z "Kopciuszka".

Grzegorz pracował w domu. Rano po śniadaniu pił kawę i szedł do studia do piwnicy. Małgorzata była w domu gościem, a ja zajmowałam się domem i dzieckiem. Dużo czasu spędzałam z Grzegorzem. To nas do siebie zbliżyło.

On pochodził z tradycyjnego domu i aby tworzyć, potrzebował spokoju i stabilizacji. Uważał, że szczęśliwy dom to najlepsze, co można dać dzieciom. Mieliśmy podobne priorytety. Zawsze czułam się dobrze, prowadząc dom i zajmując się dziećmi. Nie myślałam o tym, by robić karierę jako aktorka, malarka czy dziennikarka. Wiedziałam, że spełnię się w bliskości z ukochaną osobą.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (3)

Studio 69

Anna Wędrowska i Grzegorz Ciechowski

  • Polecamy: Za spełnienie prośby fanów mógł na zawsze stracić dzieci. Co przed laty stało się w berlińskim hotelu?

W końcu między Grzegorzem Ciechowskim a Anną Wędrowską zaiskrzyło. 19-latka początkowo nie chciała poddać się uczuciu, bo nie chciała rozbijać rodziny swojego idola. Dlatego też nie dawała tej relacji żadnych szans. W cytowanym wywiadzie podkreśliła, iż był to dla niej "piękny, ale i bardzo trudny czas". Dodała:

Romans z zajętym facetem to nie jest komfortowa sytuacja, ale czy można tak naprawdę o czymś decydować, gdy spotyka się swojego idola, z którym zaczyna się tworzyć bliską relację? Z drugiej strony byłam przekonana, że pakuję się w coś, co nie ma żadnej przyszłości.

  • Przeczytaj: Sławna piosenkarka wygrała bitwę o miłość, przegrała walkę o życie. "Zabiłam najlepszą przyjaciółkę"

Miłość okazała się silniejsza. Romans Anny Wędrowskiej i Grzegorza Ciechowskiego rozwijał się w jego domu, w którym mieszkał z Małgorzatą Potocką. Aktorka nie zdawała sobie sprawy, co się dzieje. Jak wspominała:

Wydawało mi się, że tworzymy razem coś nierozerwalnego, żyjąc tym rockowym, szalonym życiem. Wiedziałam, że Grzegorz miał zawsze jakieś fascynacje kobietami, to wynikało z tej jego chłopięcości, beztroski...

Niania dodała, że Grzegorz Ciechowski wiedział, że rozstanie z Małgorzatą Potocką wiązałoby się z utratą regularnego kontaktu z córką. Uczucie było jednak silniejsze od rozumu. Choć kochankowie kilka razy próbowali zakończyć relację, za każdym razem wracali do siebie. Anna Wędrowska (dziś Skrobiszewska) wspomniała:

Grzegorz mówił, że zostawiając matkę swojego dziecka, zostawia też Werę. Nie chciał tego. Pierwsze małżeństwo mu nie wyszło, a w drugim związku miał stworzyć dom. Na pewno nie chciał nikogo krzywdzić, ale wychodziło tak, że krzywdziliśmy siebie oboje.

To trwało kilka lat. Byłam samotna, sama w święta i sylwestra, jako "ta trzecia". Później próbowałam z tym walczyć, pokazać mu, że jestem niezależna. Rozstawaliśmy się wiele razy, a za chwilę i tak do siebie wracaliśmy.

Potocka o romansie Ciechowskiego. "Zadałam mu trzy pytania"

Przełomem w relacji Grzegorza Ciechowskiego i Anny Wędrowskiej była loteria wizowa, do którego zgłosił się wuj nastolatki. Ostatecznie wygrali, dzięki czemu dziewczyna mogła polecieć do USA. Myśląc, że związek z Ciechowskim nie ma sensu, wyemigrowała za ocean. Po latach tłumaczyła swoją decyzję słowami:

To była szansa, żeby spróbować uciec od tego wszystkiego i zacząć wszystko od nowa. Chciałam zniknąć, by dać Grzegorzowi przestrzeń do podjęcia najlepszej decyzji, nawet gdyby to miało oznaczać nasz koniec.

Muzyk nie dawał jednak za wygraną. Wiedział, że nie może bez niej żyć, czego dowodem miała być piosenka. Anna Skrobiszewska w cytowanym wyżej wywiadzie dla "Gazety Toruńskiej" wspomniała:

Grzegorz napisał wiersz, z którego później powstała piosenka "13 cyfr" — o tym, jak tęsknota za mną go niszczy, jak nie potrafi żyć beze mnie. To było piękne i bardzo smutne. Po dwóch miesiącach przyleciał i na lotnisku zapytał, czy zostanę jego żoną. To był dla mnie szok.

Kilkanaście dni później para wzięła ślub. Pozostawał jeden problem — Grzegorz Ciechowski wciąż oficjalnie był w związku z Małgorzatą Potocką. Aktorka w tym czasie jednak już przeczuwała, że mąż chce od niej odejść. Zresztą ani razu nie zadzwonił do niej z USA. O jego romansie z opiekunką ich córki dowiedziała się od znajomych z Ameryki. Kilka lat temu wspomniała:

I nagle mam w głowie błysk tak mocny, jakbym dostała obuchem — nie zadzwonił, bo ona tam z nim jest. To było dla mnie tak jasne, jakbym wzięła do ręki gazetę i przeczytała informację, nikt mi niczego nie musiał mówić.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (4)

www.facebook.com/obywatelmilosc

Anna Wędrowska i Grzegorz Ciechowski

Małgorzata Potocka długo nie widziała rywalki w opiekunce jej córki. Pożyczała jej sukienki i nie miała nic przeciwko, kiedy Anna Wędrowska wystawała pod sceną na koncertach Grzegorza Ciechowskiego. Romans jej męża był dla niej szokiem. Kiedy artysta wrócił do Warszawy, wyjechała po niego na lotnisko. Postawiła sprawę na ostrzu noża, pytając wprost o to, co łączy go z nastolatką. Jak wspominała:

W samochodzie zadałam mu trzy pytania: czy jesteś z Anką, czy chcesz z nią być, czy ona jest w ciąży? Na wszystkie odpowiedział: "tak".

Małgorzata Potocka nie potrafiła zaakceptować jego decyzji, wpadła w furię. Cierpiała tak, jak przed laty Jolanta Muchlińska. Anna Skrobiszewska po latach przedstawiła swoją wersję tych wydarzeń, mówiąc:

Grzegorz wrócił i powiedział o wszystkim Małgorzacie. Wpadła w szał. Potłukła niemal wszystkie szklane rzeczy w ich domu. Mama Grzegorza do dziś nie może odżałować rodowej porcelany, którą jej podarowała.

W pył poszły też wszystkie lustra, szyby w kredensach. Później jej kartą przetargową było dziecko, ale Grzegorz i tak wyszedł z tego domu, tylko w jesiennej kurtce. Nie wziął nic. Przez jakiś czas nie mógł nawet pracować, bo ze studia nic nie zostało.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (5)

Studio 69

Anna Wędrowska i Grzegorz Ciechowski

  • Przeczytaj też: "Strzelał, by zabić. Chcę wiedzieć, dlaczego". Zaborcza miłość, która doprowadziła do tragedii

"Mam propozycję... Jesteś jeszcze w ciąży?"

Małgorzata Potocka wyrzuciła Grzegorza Ciechowskiego z domu, a jego ubrania oddała bezdomnym z Dworca Centralnego. Nie potrafiła zrozumieć, jak mógł zakochał się w kimś, z kim — według niej — "nie wchodził na wyżyny intelektualne". Anna Skrobiszewska po latach zasugerowała z kolei, że aktorka próbowała namówić ją na "załatwienie" sprawy z ciążą. W wywiadzie dla "Gali" wspominała:

Pamiętam, że zanim wróciłam ze Stanów, zadzwoniła Małgorzata: "Mieliśmy z Grzegorzem rozmowę, ja wszystko wiem. Grzegorz powiedział, że mnie kocha i chce spróbować jeszcze raz. I ja mam taką propozycję... Jesteś jeszcze w ciąży?". Odpowiedziałam, że tak.

"Chcę, żebyśmy się jakoś dogadały". Zapytałam: "O czym ty mówisz?". "Jakoś to załatwimy, zapomnimy o wszystkim, ja nie będę mieć pretensji, bo Grzegorz chce ułożyć sobie ze mną życie". Odpowiedziałam: "Chcę to usłyszeć od Grzegorza". I wtedy się rozłączyła.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (6)

Studio 69

Anna Wędrowska i Grzegorz Ciechowski

  • Przeczytaj też: Życie odebrało mu osiem kul. Dziewiąta trafiła jego ukochaną

Anna Wędrowska nie przerwała ciąży. W 1995 r. urodziła córkę Helenę, a Grzegorz Ciechowski ostatecznie rozstał się z Małgorzatą Potocką. Aktorka za rozstanie wcale nie winiła swojego niewiernego męża, ale... siebie i swoje impulsywne działanie. Po latach stwierdziła, że przecież mogliby porozmawiać, a ona byłaby w stanie mu wybaczyć. Kochanka artysty w międzyczasie urodziła mu jeszcze dwójkę dzieci: Brunona i Józefinę (przyszła na świat już po śmierci taty). Próbowała także nawiązać relacje z córką swojego partnera, która dopiero po jakimś czasie zaakceptowała decyzję ojca. Skrobiszewska wspominała w wywiadzie:

Kilka lat minęło, zanim się wszystko wyprostowało. Weronika zaczęła do nas przyjeżdżać dopiero po pewnym czasie, z workami ubrań do prania. To była jedna z prób upokarzania mnie, ale to nie zmienia faktu, że od tego momentu przeżyliśmy ze sobą wspaniałe osiem lat.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (7)

https://www.facebook.com/obywatelmilosc

Grzegorz Ciechowski i Anna Wędrowska z dziećmi

  • Przeczytaj też: "Nóż leżał na kaflowej kuchni. Nie wiem, kto go wyjął". Co przed laty stało się w willi Karoliny Wajdy?

Sielanka trwała do 2001 r. Zakochani chcieli wybudować nowy dom, kupili nawet działkę pod Warszawą i zamieszkali obok, by doglądać budowy. To właśnie wtedy artysta zaczął gorzej się czuć. Anna Skrobiszewska wspominała:

Grzegorz podłączał sprzęt — wieżę, telewizję itd. Ustawił wszystko, usiadł i powiedział, że źle się czuje. Wiedziałam, że coś jest nie tak, bo on nigdy nie czuł się źle. Spojrzałam na niego i zapytałam tylko, czy mam wezwać pogotowie. Nie chciał, zdecydowaliśmy, że sami pojedziemy do najbliższej przychodni.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (8)

Studio 69

Grzegorz Ciechowski i Anna Wędrowska z dziećmi

  • Polecamy: Z "Big Brothera" na oddział zamknięty. "Zamówiłem księdza"

Grzegorz Ciechowski nie był w stanie chodzić, ale badania nie wykazały niczego niepokojącego. Lekarze wykluczyli zawał, ale zauważyli podwyższone parametry. Muzyk dostał skierowanie do szpitala. Dwa dni później usłyszał diagnozę — tętniak. Anna Skrobiszewska po latach opisała, co wówczas działo się w ich domu:

Lekarz wezwał mnie na szóstą rano w piątek i zakomunikował nam, że Grzegorz ma śmiertelną chorobę i mamy podjąć decyzję o operacji. Dostaliśmy dwie godziny do namysłu, ale wielkiego wyboru nie mieliśmy. W pewnym momencie Grzegorz powiedział: "Ty decyduj". Jego stan stale się pogarszał.

Wszystko działo się w okresie przedświątecznym, dlatego w szpitalach pracowało mniej lekarzy. Nie było wyboru — chcąc ratować swoje życie, Grzegorz Ciechowski musiał zgodzić się na ryzykowną operację. Decyzję podjął z żoną.

Przed operacją, która trwała cały dzień, powiedzieliśmy sobie: "To na razie". Wieczorem kazano mi jechać do domu.

O 22.30 zadzwonił lekarz i powiedział, że sytuacja się skomplikowała. Usłyszałam, że wystąpił rozległy zawał i nastąpiła śmierć mózgowa.

Lekarz wyjaśnił roztrzęsionej kobiecie, że Grzegorz Ciechowski ma nikłe szanse na przeżycie. Jeśli zdarzyłoby się, że jego stan by się polepszył, artysta i tak pozostawałby w śpiączce. Anna Skrobiszewska w wywiadzie dla "Expressu Bydgoskiego" opowiedziała:

Odłożyłam telefon i powiedziałam do mamy: "On już nie żyje". Czułam intuicyjnie, że jego już nie ma. Powiedziałam, że jest podtrzymywany przy życiu. O 8.35 zadzwonił telefon ze szpitala, że nastąpił zgon.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (9)

Studio 69

Anna Wędrowska z dziećmi

"Tu Grzegorz, zostaw wiadomość"

Zarówno Anna Skrobiszewska, jak i Małgorzata Potocka, przez długi czas nie mogły pogodzić się ze śmiercią Grzegorza Ciechowskiego. Krótko po tym, jak artysta trafił do szpitala, druga żona wybaczyła mu wszystkie błędy. W rozmowie telefonicznej miała wyznać mu miłość i powiedzieć:

To, że nie jesteś ze mną, nic nie zmienia.

Planowali porozmawiać, kiedy Grzegorz Ciechowski wydobrzeje. Artysta jednak nie przeżył operacji. Małgorzata Potocka przez długi czas dzwoniła do niego, by usłyszeć pocztę głosową z nagranymi słowami byłego męża, który mówił:

"Tu Grzegorz, zostaw wiadomość"

Wiele lat po śmierci jego telefon wciąż leżał w jej szufladzie. Małgorzata Potocka w swojej książce autobiograficznej napisała:

Kiedy myślę o Grzegorzu, coraz przejrzyściej widzę swoje błędy. Często śni mi się realnie. Wtedy przeprowadzam z nim długie rozmowy. Szkoda, że tylko we śnie

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (10)

Studio 69

Magorzata Potocka i Weronika Ciechowska

Anna Skrobiszewska z gromadką dzieci próbowali radzić sobie bez głowy rodziny. W jednym z wywiadów podkreśliła, że sporo czasu zajęło jej, by pogodzić się z całą sytuacją. W końcu zaczęła układać sobie życie na nowo. W wywiadzie dla "Expressu Bydgoskiego" z 2017 r. wspomniała:

Stawiałam dodatkowy talerz przy śniadaniu, obiedzie, ale z drugiej strony wiedziałam, że Grzegorz musi odejść. W pewnym momencie zaczęłam tłumaczyć dzieciom, że musimy ułatwić tacie odejście, że damy sobie radę. Długo żyłam w otoczeniu rodziny i przyjaciół, wszystko toczyło się wokół tego, co Grzegorz zostawił. Chłopaki z Republiki też nie mieli pomysłu na siebie. Żyliśmy jak w komunie.

W końcu na jej drodze pojawił się Wojciech Skrobiszewski, którego poznała podczas wizyty w Toruniu. Nie wszystkim podobało się to, że ma czelność próbować ułożyć sobie życie osobiste. Na początku ich relacji stawiano im kłody pod nogi. Wyjątek stanowiły dzieci, które z miejsca polubiły ojczyma. Anna Skrobiszewska w wywiadzie dla "Expressu Bydgoskiego" powiedziała:

Nie było nam łatwo na początku. Wojtek stał się wśród wielu naszych znajomych — moich i Grzegorza — wrogiem numer jeden. (...) Cały czas go porównywano. Wiele razy, będąc gdzieś z nim, słyszałam od bliskich: "A pamiętasz jak Grzegorz był na tych urodzinach, co mówił?". Zostawiłam przyjaciół, którzy nie mogli przestawić się na nową sytuację.

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło (11)

https://www.facebook.com/obywatelmilosc

Wojciech i Anna Skrobiszewscy

Wojciech i Anna Skrobiszewscy nie odcięli się całkowicie od przeszłości, wręcz przeciwnie — zrealizowali film o Grzegorzu Ciechowskim. "Obywatel miłość" opowiadał o życiu Anny z artystą. Jak mówił twórca w rozmowie z Kingą Rusin i Piotrem Kraśką w "Dzień dobry TVN", wcale nie było mu trudno reżyserować film o uczuciu jego żony do poprzedniego męża. Trudniejsze były dla niego sprawy techniczne, niż to, że Anna mówi o uczuciu do muzyka. Cały film obejrzysz poniżej:

Dzieci Grzegorza Ciechowskiego

Grzegorz Ciechowski miał czwórkę dzieci. Najstarsza córka, Weronika Ciechowska, zamieszkała w Stanach Zjednoczonych, gdzie od lat prowadzi naukę jazdy konnej oraz agencję sprowadzającą konie z Polski do USA. Jest po rozwodzie, a w 2019 ponownie wzięła ślub, a w 2022 r. urodziła syna. Czasem uczestniczy z mamą w różnych imprezach kulturalnych. Kilka lat temu udzieliła wywiadu "Wysokim Obcasom", w którym ujawniła, że po śmierci taty jej kontakty z macochą i przyrodnim rodzeństwem kompletnie zanikły. Jak podsumowała:

Moje relacje z Anią, żoną ojca, z przyrodnim rodzeństwem były bliskie, serdeczne, ale dziś nie ma między nami kontaktu. To było bolesne, bo kontakt został zerwany bez żadnej rozmowy.

Przykre jest też to, że emocje opadają i że w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że ktoś dawniej bardzo bliski staje się obcy. Mijają lata — ja się zmieniam, oni się zmieniają, nic o sobie nie wiemy, jakbyśmy nigdy się nie znali.

Gdyby tata żył, nigdy nie dopuściłby do tego, by jego dzieci straciły ze sobą kontakt. Liczę na to, że kiedyś to się jeszcze zmieni.

Weronika Ciechowska od lat walczy w sądzie o majątek po ojcu. Okazało się bowiem, że nie została uwzględniona w testamencie. W najnowszym wywiadzie dla "Wprost" opowiedziała, że pierwsza rozprawa w sprawie odbyła się już po tym, jak cóka artysty skończyła 18 lat. Dodała:

Po śmierci mojego ojca moja mama, Małgorzata Potocka, wniosła sprawę o tzw. zachowek, ale długo ją odraczano. Zakładam, że dlatego, że Anna Skrobiszewska (...) wolała się sądzić ze mną i czekała, aż będę pełnoletnia. Sądzę, że wiedziała, że ze mną pójdzie dużo łatwiej, ale też nie chciała pod żadnym pozorem, żeby to moja mama otrzymała te pieniądze.

Kiedy dotarło do mnie, że będę musiała sądzić się z Anną, było to dla mnie naprawdę trudne. Byłyśmy w relacjach matka-córka, więc było to dla mnie coś niewyobrażalnego. Myślałam tylko o tym, żeby podpisać ugodę i móc wyjść z sądu, dlatego. Kiedy Anna zapytała mnie, czy zamiast 50 tys. może wypłacić mi 40 tys. w ratach, to bez wahania się zgodziłam.

Musiałam podpisać ugodę, ale jako 18-letniej dziewczynie nie przyszło mi do głowy, że tym samym rezygnuję ze wszystkich praw do dziedzictwa mojego taty.

Przyjrzyjmy się córkom Grzegorza Ciechowskiego z Anną Skrobiszewską. Starsza (Helena) poszła w ślady ojca i również zajęła się muzyką, młodsza (Józefina) tańczyła jazz i uczyła się gry na gitarze. Jedyny syn artysty, Bruno Ciechowski, studiował na jednej z warszawskich uczelni i angażuje się w projekty związane z postacią ojca.

Kilka dni temu syn Grzegorza Ciechowskiego publicznie zabrał głos w sprawie konfliktu między muzykami Republiki a jego matką o prawa do nazwy zespołu. W oświadczeniu dla mediów napisał:

Urząd Patentowy przyznał nazwę zespołu Republika mojej mamie, jedynej spadkobierczyni wszelkich praw po moim ojcu, Grzegorzu Ciechowskim.

Od lat trwa nagonka na naszą rodzinę, fala pomówień i próba umniejszania roli Grzegorza Ciechowskiego w działalności zespołu, którego był niekwestionowanym twórcą i liderem. Nie mamy zamiaru szerzej komentować spraw dawno uregulowanych prawnie przez sądy.

Sprawę skomentowała również trzecia wdowa po artyście. Anna Skrobiszewska w oświadczeniu odniosła się do zarzutów członków zespołu Republika, pisząc:

Ze dziwieniem przyjęłam zarzuty dotyczące "przypisania" sobie znaku Republika utożsamianego z Grzegorzem Ciechowskim. Jako jedyna spadkobierczyni wszelkich praw po nim z przykrością obserwuję obecny atak medialny na moją osobę i staram się zrozumieć, co jest jego rzeczywistą przyczyną. Ze swojej strony nie dałam ku niemu żadnego powodu.

Od ponad 20 lat opiekuję się spuścizną po moim zmarłym mężu Grzegorzu Ciechowskim. Zależy mi na pielęgnowaniu jego pamięci oraz dorobku. Dbam o dobre imię Grzegorza i promuję jego twórczość.

Fakt zgłoszenia znaku do rejestracji jako znaku towarowego jest powszechnie znany od samego momentu zgłoszenia, czyli od 2016 r. Wiedziały o tym wszystkie osoby interesujące się zespołem Grzegorza Ciechowskiego. Mam nadzieję, że podejmowane działania to nie próba zatarcia i umniejszenia roli, jaką pełnił Grzegorz Ciechowski w zespole Republika.

Obejrzyj też:

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.

Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.

Źródło: Media

Data utworzenia:

21 kwietnia 2023 14:43

Tematy: Grzegorz Ciechowski, Małgorzata Potocka, Anna Skrobiszewska, skandale sprzed lat, Republika, Bruno Ciechowski, rozstania gwiazd

To również Cię zainteresuje

Tak Kate radzi sobie z plotkami o zdradach Williama. Ekspertka mówi o jej uczuciach Helena Englert jasno o swoich związkach. Wspomina też o dziewictwie Weronika Marczuk straciła dziewięć ciąż. "Cierpiałam strasznie" Marcin Prokop wyszedł ze studia "Dzień dobry TVN". Dorota Wellman nie próbowała go zatrzymać Przełom w sprawie pobicia Marcina Bosaka. Aresztowano jednego z bandytów Ewelina Lisowska zaliczyła groźny upadek na motocyklu. Wszystko się nagrało [WIDEO]

FAQs

Żona Ciechowskiego nakryła go w łóżku z Potocką. Kilka lat później historia zatoczyła koło? ›

Historia zatoczyła koło, bo aktorka, która doprowadziła do rozpadu małżeństwa artysty z Jolantą Muchlińską, później sama została zdradzona. Ciechowski po rozwodzie z żoną nie był wierny także Potockiej, którą w końcu zostawił dla zagorzałej fanki i opiekunki jego córki.

Kto był żoną Ciechowskiego? ›

Jak nazywała się żoną Grzegorza Ciechowskiego? ›

Czy Małgorzatą Potocką ma dzieci? ›

Ile miał lat Ciechowski jak zmarł? ›

References

Top Articles
Latest Posts
Article information

Author: Otha Schamberger

Last Updated: 02/09/2023

Views: 5695

Rating: 4.4 / 5 (75 voted)

Reviews: 90% of readers found this page helpful

Author information

Name: Otha Schamberger

Birthday: 1999-08-15

Address: Suite 490 606 Hammes Ferry, Carterhaven, IL 62290

Phone: +8557035444877

Job: Forward IT Agent

Hobby: Fishing, Flying, Jewelry making, Digital arts, Sand art, Parkour, tabletop games

Introduction: My name is Otha Schamberger, I am a vast, good, healthy, cheerful, energetic, gorgeous, magnificent person who loves writing and wants to share my knowledge and understanding with you.